Anioły tańczące na pinezkach, czyli o „Dobrym Omenie”

"Dobry Omen", Amazon Prime 2019

Początek tego lata rozpieszcza nas premierami i powrotami nowych seriali do tego stopnia, że nie sposób obejrzeć ich wszystkich. Szczególnie, że pogoda raczej nie zachęca do spędzania długich wieczorów przed telewizorem. Cóż, najwidoczniej klęska urodzaju może dotyczyć nie tylko nadmiaru słońca, ale też zbyt dużego wyboru dobrych rzeczy do oglądania. Ja w przerwie pomiędzy doskonałym Czarnobylem i kolejnymi odcinkami powracającej Opowieści podręcznej postanowiłam sięgnąć po coś nieco lżejszego, a przy okazji serial, na którego premierę czekałam od dłuższego czasu. Mowa oczywiście o Dobrym omenie.

I wiecie co? To był doskonały wybór. Dobry omen jest jak szklanka lemoniady z lodem w czerwcowe upały albo ulubiony kocyk, którym otulamy się przy wieczornej lekturze. Lekki i humorystyczny, a przy tym bardzo inteligentny i swobodnie grający konwencjami. To taki serial-kołderka, dzięki któremu nie tylko zrobi nam się cieplej na serduszku, ale też przywróci wiarę w miłość, ludzkość i możliwość decydowania o własnym losie. Or something like this, at least.Czytaj dalej »

Reklamy

Aggretsuko, czyli o frustracji, ale takiej kawaii

aggrrt

Pamiętacie Hello Kitty? To małe, urocze dzieło Szatana (według niektórych), które swego czasu łypało na nas z każdego plecaka, breloczka i pudełka na kanapki, doczekało się właśnie konkurencji w postaci uroczej pandki rudej o imieniu Retsuko. Zanim jednak wyobrazicie sobie tonę lukru i słodyczy związaną z tym tytułem, muszę Wam powiedzieć, że nasza bohaterka jest… Death metalowcem. „Takie rzeczy to tylko w Japonii” – powiecie. Może to i prawda, ale Aggretsuko wybitnie nie jest anime tylko dla fanów , nie jest też tylko cukrową bajką o zwierzątkach. Jest bardzo realistyczną opowieścią o zmaganiu się z dorosłym życiem i szukaniu własnej drogi. Zaskoczeni?

Czytaj dalej »

„Czarnobyl”, czyli historia o prawdzie i cenie kłamstwa

"Czarnobyl", HBO 2019Muszę Wam się do czegoś przyznać: rzadko zdarza mi się powracać do książek, filmów, czy seriali, nawet tych ulubionych. Zwykle wystarczy mi jednokrotna lektura albo seans, a jeśli do czegoś wracam, to zwykle albo we fragmentach, albo po prostu trafiło to już na półeczkę moich absolutnie najulubieńszych rzeczy. I nie ma za tym wielkiej filozofii: jest po prostu tyle rzeczy do przeczytania i obejrzenia, że trudno jest mi poświęcić dodatkowe godziny na coś, co już znam.

Za to tuż po obejrzeniu Czarnobyla zaczęłam, bardzo przewidywalnie, szukać dodatkowych materiałów o serialu i samej katastrofie. Wysłuchałam wszystkich pięciu odcinków towarzyszącego mu podcastu. Zaczęłam czytać Czarnobylską modlitwę Świetłany Aleksijewicz, na której serial w dużym stopniu się opiera. Przeczytałam scenariusze wszystkich odcinków. I cały czas narastało we mnie przekonanie, jak bardzo chciałabym obejrzeć Czarnobyl jeszcze raz.

Jestem zupełnie pewna, że jest to serial, który warto obejrzeć dwukrotnie.Czytaj dalej »

Piotrusiu Panie, jesteś snem… Czyli o ukochanym musicalu po latach

musical-piotrus-pan-900x507450

Znacie to uczucie, kiedy widzieliście coś w dzieciństwie i zrobiło to na Was takie wrażenie, że już do końca życia pamiętaliście każdy najmniejszy szczegół i marzyliście o tym, że zobaczyć to jeszcze raz, żeby poczuć te same emocje po raz kolejny? Dla mnie czymś takim był Piotruś Pan. Przy pisaniu listy najlepszych piosenek z polskich musicali stwierdziłam, że do dzisiaj Piotruś Pan jest dla mnie najlepszą rodzimą produkcją. I teraz wreszcie miałam okazję skontrastować swoje wspomnienia sprzed lat prawie dwudziestu (to tak strasznie brzmi!) z rzeczywistością. Czy Piotruś Pan przeszedł próbę czasu?

Czytaj dalej »

Jak kupić sobie marzenia, czyli „Sklep z jednorożcami”

"Sklep z jednrożcami", reż. Brie Larson, Netflix Original 2017Jednorożce są wszędzie. Na kubkach, koszulkach, piżamach, pokrowcach telefonów i plecakach. Nosimy opaski z rogiem jednorożca, farbujemy włosy na jednorożcowe, tęczowo-pastelowe kolory, malujemy usta błyszczykiem w kolorze „łez jednorożca” i pływamy na wielkich, dmuchanych jednorożcach. W Stanach Starbucks wprowadził do swojej oferty nawet jednorożcowe frapuccino. Millenialsi kochają jednorożce. A nikt nie kocha ich bardziej niż Kit, główna bohaterka Sklepu z jednorożcami.Czytaj dalej »